niedziela, 27 kwietnia 2014

I ..... kolejne prezenty z Wloch ( co robia dziewiarki we Wloszech, wloczki itd)

Witam Kochane,

Od wczoraj w Warszawie niestety pada deszcz a bylo juz tak ladnie. Mam nadzieje, ze wkrotce pogoda dopisze i zaswieci nam slonce. W wolnym czasie przegladalam i czytalam wasze blogi, wszyscy jestesmy juz jedna noga w maju  na majowce a druga powoli idziemy do lata. Oj, bedzie swietnie kiedy zaswieci slonce, przyjda wakacje, rozpoczna sie dlugie wieczory, dni...

Okladka gazetki
Chcialam dzis pokazac jeszcze kilka zdjec , co udalo mi sie tam kupic. Oczywiscie chetnie ogladalam w pobliskim sklepie z gazetami  co ciekawego robia dziewiarki we Wloszech, widzialam kilka ciekawych gazet i jedna musialam kupic i oto ona.




W prawie kazdym miescie wloskim przynajmniej raz w tygodniu , na jednej specjalnie  wydzielonej ulicy odbywa sie jarmark - taki handel uliczny ze wszystkimi mozliwymi rzeczami , ubraniani, produktami  spozywczymi,
jakies starocie, warzywa i oczywiscie owoce, a takze udalo mi sie spotkac jedno stoisko z tasiemkami, kordonkami, wloczkami, guzikami itp.
Ostatnia strona " Accessori di casa"
my w Polsce robimy podobne rzeczy...... i ja tez
Oczywiscie kupilam akryl 100 % firmy Schachenmayr  ktory posluzy mi do zrobienia czegos swietnego, bylo tez sporo roznej bawelny , kordonkow itp.
Wloczka ktora tam kupilam - akryl 100%







Chcialam pokazac tez co ostanio czylam, zwlaszcza czytalam w samolocie, bo jak wiemy, nie mozna robic na drutach lub na szydelku w samolocie , bo sa to" bardzo niebezpieczne narzedzia". Polecam ta ksiazke, jest niesamowita, od pierwszej strony do ostatniej trzyma w napieciu i jestesmy ciekawi jak sie skonczy.



Swietne kolorowe  zdjecia z gazetki " Accessori do casa"

Ksiazka ktora czytalam podczas podrozy samolotem, polecam ja


Perelka jak zawsze pod stolem na dywaniku

Pozdrawiamy serdecznie i zapraszamy ponownie
ania i perelka

4 komentarze:

Iza kama pisze...

Rękodzieło można podglądać wszędzie. To włoskie jest takie swojskie:) Włóczki piękne, tylko dziergać. A może dobrze, że w samolocie nie można dziergać, bo przynajmniej można spokojnie czytać. Książkę już sobie zapisałam do czytania. Pozdrawiam serdecznie

Ania pisze...

Wspaniałe prezenty! Włóczki są przepiękne. Ja w samolocie nie dziergałam, ale zawsze jak jadę busem albo pociągiem - cała drogę spędzam z szydłem.

Dorota pisze...

Fajne gazetki :) Ciekawe Aniu czy spotkałas osobiscie jakies dziergające Włoszki? Jak tam jest cenione rekodzieło? Czy widziałas cos z rekodzieła we włoskich sklepach?

annamaria magda pisze...

Niestety,nie spotkalam, ale raz mialam b.mile wydarzenie, tzn. czesto biore druty ze soba i wszedzie robie, a ze mam druty z zylka, raz jedna pani byla b. ciekawa jak sie robi na takich drutach i pokazalam jej, zrobilam przy niej dwa rzedy,zeby jej pokazac,pozdrawiam Dorotko,ania